Informacja

Drogi użytkowniku, aplikacja do prawidłowego działania wymaga obsługi JavaScript. Proszę włącz obsługę JavaScript w Twojej przeglądarce.

Wyszukujesz frazę "Algier" wg kryterium: Temat


Tytuł:
Algier – Białe Miasto
Autorzy:
Abkowicz, Anna
Tematy:
podróże
Algier
Pokaż więcej
Wydawca:
Związek Karaimów Polskich. Karaimska Oficyna Wydawnicza Bitik
Powiązania:
https://bibliotekanauki.pl/articles/622666.pdf  Link otwiera się w nowym oknie
Opis:
Wczesną jesienią pojechałam służbowo do Algieru, żeby odwiedzić nasz bank, który świętował niedawno swoje piętnastolecie. Przygotowania do wizyty trwały dłużej niż ona sama. Najpierw było oczekiwanie na zaproszenie, potem na wizę, a następnie załatwianie oficjalnych zezwoleń na wyjazd. Cała procedura trwała około trzech miesięcy, zaś wyjazd był zaplanowany na... trzy dni. Abym nie czuła się osamotniona w tym muzułmańskim kraju, w centrali firmy w Paryżu uznano, że będzie mi towarzyszyć kolega, Tunezyjczyk o imieniu Karim, zaś nasz oddział dodał od siebie na czas pobytu kierowcę o tym samym imieniu. I tak w towarzystwie dwóch Karimów zaczęłam mój pierwszy flirt z Algierem – Białym Miastem. Pierwsze zaskoczenie czekało mnie po wejściu na pokład samolotu. Jak zwykle weszłam jako jedna z ostatnich i okazało się, że jestem jedną z niewielu kobiet lecących do Algieru, zaś reszta pasażerów to biznesmeni udający się na spotkania służbowe. Jak później mi wyjaśniono, Algierczycy ze względu na ilość przewożonego bagażu wolą jeździć do kraju pochodzenia samochodami. Warto wspomnieć, że Algieria po latach wojny domowej zaczyna inwestować w infrastrukturę i wymianę handlową z Europą. Dwie godziny lotu i jesteśmy na miejscu. Algier przywitał nas 30-stopniowym upałem, co dla mnie było miłą odmianą po przymrozkach Paryża i Moskwy, z której wróciłam zaledwie dwa tygodnie wcześniej. Przejazd do biura zajmuje nam 30 minut i tu kolejna niespodzianka – w recepcji nie ma nikogo, ponieważ przyjechaliśmy w czasie przerwy obiadowej. Chwila oczekiwania i nasi gospodarze zabierają nas na pierwsze spotkanie z ekipą... I znowu niespodzianka. W dziale IT pracują bardzo piękne kobiety, jak później się okaże, świetne specjalistki w swoich dziedzinach. Tylko niektóre z nich noszą chusty przykrywające włosy. I jak to się ma do stereotypów, którymi karmią nas polskie (i nie tylko) media?Spotkania skończyły się po 19-ej, a my zamiast odpoczynku w hotelu wybieramy nocną przejażdżkę po centrum Algieru. Na ulicy już zapadł zmrok, my zaś dopiero zaczynamy uchylać drzwi do sekretów stolicy. W Algierze, nazywanym Białym Miastem, wszystkie budynki są białe, a balkony niebieskie. To dawna tradycja, dzięki której miasto było widoczne z morza, zaś intensywny kolor balkonów wybierano, by odstraszał owady. Nasz kierowca zabiera nas na wycieczkę po centrum miasta, gdzie królują pięknie odnowione budynki rządowe i mniej zadbane ka-mienice prywatne. Pomimo zmroku na ulicach jest dużo młodych mężczyzn, którzy siedzą na ławkach, schodach i chodnikach. Algier jest miastem przeludnionym: wstępnie planowane na milion mieszkańców, zamieszkiwane jest obecnie przez około cztery miliony. Mężczyźni spędzają więc czas na ulicy w oczekiwaniu, aż będą mogli wrócić do domów i miejsc noclegowych. Część z nich, zwłaszcza przyjezdnych, nocuje w warunkach, których Europejczyk nie uznałby za godne do spania – na przykład w hammamach, zwanych tu łaźniami tureckimi. Zwiedzając centrum, przejeżdżamy obok wejść do Kasby – twierdzy, starego miasta, do którego nie można wjechać samochodem i gdzie nie powinno się zapuszczać po zmroku. Kasba to XVI-wieczne serce miasta, labirynt uliczek zbudowanych przez Turków specjalnie tak, by potencjalny wróg szybko stracił w nim orientację. Mogę więc tylko zajrzeć za próg Kasby – a tak bardzo chciałam ją zwiedzić! Po drodze do hotelu podjeżdżamy pod pomnik męczenników rewolucji, dość ohydną konstrukcję autorstwa polskiego architekta. Pomnik znajduje się na wzniesieniu, z którego można podziwiać nocną panoramę centrum stolicy. Następnego dnia scenariusz się powtarza: po godzinie 19-ej wyruszamy na nocną przejażdżkę po mieście. Przejeżdżamy przez dzielnicę ambasad, czystą i pustą po zmroku. Tu raczej nie spotkamy tubylca siedzącego i oczekującego na powrót do domu. Zaraz potem wjeżdżamy na wzniesienie, na którym znajduje się bazylika Notre-Dame d'Afrique. Bazylika jest ważnym miejscem kultu i pielgrzymek. Znajduje się w niej napis „Nasza Pani Afryki, módl się za nas i za muzułmanów”. O tej porze bazylika jest już niestety zamknięta, musimy więc zadowolić się oglądaniem jej jedynie z zewnątrz. Po gwarnym i tłocznym centrum miasta zaskoczyła mnie cisza na placu, z którego ponownie podziwialiśmy panoramę nocnego Algieru. Oprócz kilku policjantów jesteśmy jedynymi osobami, które tu dziś wieczorem dotarły. Dzień trzeci jest moim szczęśliwym dniem. Spotkania skończyliśmy do południa i mamy parę chwil, aby przejść się po centrum miasta za dnia, zanim pojedziemy na lotnisko. Dojazd zajmuje nam sporo czasu, bo Algier jest miastem, w którym trudno jest poruszać się samochodem, ale w którym nie da się żyć bez auta. Transport miejski praktycznie nie istnieje i samochód to jedyny pewny środek lokomocji. Centrum Algieru jest zatłoczone również na chodnikach. Podobnie jak w Paryżu przed Galeries Lafayette w okresie wyprzedaży. Tu jednak jest to stan permanentny. W obstawie moich dwóch Karimów (z lewej i z prawej strony), staram się wczuć w duszę tego miasta, domyśleć, dokąd niespiesznie podążają ludzie. Mam wrażenie, że jestem jedyną turystką podziwiającą architekturę, która tak przypomina Paryż. Niestety, moje wieczorne spostrzeżenia potwierdzają się. Miasto przeżywało swoją świetność za czasów przynależności do imperium otomańskiego oraz potem, jako kolonia francuska, a dziś stara się nadrobić stracony czas. Brakuje tu spójnej wizji architektonicznej i gospodarza, który chciałby zainwestować w rewitalizację budynków. Ostatni rzut okiem na centrum i musimy jechać na lotnisko, tak aby zdążyć przed korkami godzin szczytu. Po drodze mijamy budowę, gdzie wznoszony jest największy meczet w Afryce, kupujemy słodkości dla kolegów z centrali i tak kończy się moja pierwsza wizyta w Algierii. Pomimo wszystkich swoich niedostatków, Algier to miasto gościnnych i serdecznych ludzi. Gdzie jeszcze kierowca zaproponuje wycieczkę i opowie o mieście zamiast tylko odwieźć pasażera do hotelu? Gdzie jeszcze kelner w restauracji dołoży z własnej kieszeni do rachunku – równowartość 10 bochenków chleba – gdy rozkojarzonym obcokrajowcom zabraknie gotówki? Gdzie jeszcze strażnik graniczny wbijając pieczątkę do paszportu, będzie śpiewał lokalną piosenkę?
Dostawca treści:
Biblioteka Nauki
Artykuł
Tytuł:
Alger - Bizerte = (Algiers - Bizerta) : North J.31 & part of J.32
Algiers - Bizerta
North J.31 & part of J.32 : Alger - Bizerte
Europe Scale 1:1,000,000. Alger - Bizerte = (Algiers - Bizerta) : North J.31 & part of J.32
G.S., G.S. ; No. 2758. Alger - Bizerte = (Algiers - Bizerta) : North J.31 & part of J.32
Autorzy:
Wielka Brytania. War Office. Instytucja sprawcza. Wydawca
Wielka Brytania. Ordnance Survey. Redaktor
Wydawca:
War Office
Powiązania:
GSGS Misc
Europe Scale 1:1,000,000
Opis:
1 mapa : kolorowa ; 46 x 94 cm, na arkuszu 61 x 98 cm
Skala 1:1 000 000
Scale 1:1 000 000
Second edition. Army / Air Style, Revised and Photolithographed by O.S. 1944
1 map : color ; 46 x 94 cm, on sheet 61 x 98 cm
Dostawca treści:
RCIN - Repozytorium Cyfrowe Instytutów Naukowych
Materiały ikonograficzne
Tytuł:
Tha Main Geopolitical Issues of Spanish Empire within years 1565-1568 in light of letters of Raymond de Fourquevaux, ambassador of Charles IX in Madrid
Główne problemy geopolityczne imperium hiszpańskiego z lat 1565-1568 w świetle korespondencji Raymonda de Fourquevaux, ambasadora Karola IX w Madrycie
Autorzy:
Zając, Tomasz
Opis:
Hiszpańskie imperium, z powodu swoich globalnych interesów, W latach 1565-1568u musiało podejmować działania wobec trzech problemów: groźby ekspansji imperium osmańskiego w rejonie śródziemnomorskim, zagrożenia handlowi karaibskiemu, które wynikało z prób francuskiego osadnictwa na Florydzie w latach 1562-1565, oraz pierwszej rebelii w Niderlandach. Celem niniejszej pracy jest przedstawienie, jak te trzy kwestie znalazły odzwierciedlenie w korespondencji Raymonda de Fourquevaux, który w tym czasie reprezentował Karola IX na madryckim dworze. W pierwszym rozdziale autor przedstawił genezę śródziemnomorskiego konfliktu między imperium osmańskim a hiszpańskim. Następnie praca skupia się na tym , jak Fourquevaux przedstawił dokonane i domniemane przejawy ofensywy Stambułu w tym rejonie. W dalszym ciągu krytycznie opisane są wieści dyplomaty o polityce imperium hiszpańskiego wobec wyżej przedstawionego zagrożenia. Ostatnia część rozdziału zajmuje się problemem, jak francuski ambasador przedstawił pierwszy rok powstania morysków. Druga część pracy przedstawia problem Florydy, na której jesienią 1565 roku Hiszpanie spacyfikowali francuską kolonie. Po jego wstępnym zarysowaniu przebadano, jak dyplomata zdobywał informacje o tym incydencie i opisano jego akcje dyplomatyczne, podejmowane ku celu uzyskania sprawiedliwości za pacyfikację. Następnie w drugim podrozdziale zostały zanalizowane działania, jakie imperium hiszpańskie podejmowało dla dalszej kolonizacji Florydy.Ostatni rozdział skupia się na problemie, jak Fourquevaux przedstawił pierwszą rebelię w Niderlandach i działania imperium hiszpańskiego wobec tego problemu.W zakończeniu odwołano się do wyżej postawionych wniosków, by na ich podstawie wydać całościową ocenę o polityki imperium hiszpańskiego wobec wszystkich trzech zagadnień.
Spanish Empire, because of its global interests, between 1565 and 1568, was forced to take actions against the three main geopolitical issues: ottoman threat in Mediterreanean zone, danger of Caribbean trade, which resulted of the French attempts of settlements of Florida between 1562 to 1565, and first rebellion of the Netherlands. This work aims to present how this three issues was appeared in correspondence of Raymond de Fourquevaux, who represented Charles IX, the French king, on Madrid.In first chapter of thesis, author shows genesis of Mediterranean conflict between Spanish and Ottoman Empire. Next, work focuses on problem, how Fourquevaux described made and alleged manifestation of Turkish ofensive in this area. Then critical examined the ambassador's news about policy of Spainish empire towards this issue. Last part of chapter focues on first stage of Morisco rebellion in letters of FourquevaxThe main issue of second chapter is Florida, where on fall of 1565 Spanish troops pacified the French colony. After preliminary sketch of this problem autor examined, how French diplomat colected information about this incident. Then described diplomatic actions of Fourquevaux, which were taken to obtain justice for pacification. The second section paper news of ambassador which were related to action, taken by Spanish empire to aims of further colonization of Florida. The last chapter of thesis focuses on issue, how French diplomat showed first rebellion of Netherlands and policy of Spanish empire toward this question.In conclusion, author referred to the previously formulated proposals. Next, on basis of earlier estimations has been issues general reflection due to Spanish empire' policy towards to three analysed questions issues.
Dostawca treści:
Repozytorium Uniwersytetu Jagiellońskiego
Inne

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim komputerze. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies